Mój przypadek można traktować jako dowód niezwykłej plastyczności mózgu człowieka.Jest rzeczą trudną przy naszym słabym mózgu uzmysłowić sobie w pełni, że nie można pojąć czegoś, co jest niepojęte.
sobota, 06 lutego 2010

Ludzie odpowiedzialni za środki społecznego przekazu powinni znać podstawowe zasady moralne i według nich żyć - podkreślił o. Tadeusz Rydzyk podczas międzynarodowego sympozjum "Oblicza zakłamania" zorganizowanego przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

http://kartofle.cba.pl/2010/01/ludzie-odpowiedzialni-za-media-powinni-znac-podstawowe-zasady-moralne/

 

piątek, 29 stycznia 2010

jpg

Buszujący w zbożu (ang. The Catcher in the Rye) – powieść po raz pierwszy opublikowana w 1951 roku. Niedługo po wydaniu stała się jedną z najbardziej napiętnowanych książek w Stanach Zjednoczonych, do czego przyczyniły się m.in. jej wulgarność oraz poruszane w niej wątki związane z seksualnością nieletnich. Chociaż początkowo wydana została jako książka dla dorosłych czytelników, obecnie znajduje się na liście lektur licealnych i szkół wyższych we wszystkich krajach anglojęzycznych. Przetłumaczona została na niemalże wszystkie ważniejsze języki świata; dziś omawiana jest jako lektura nieobowiązkowa w niektórych polskich liceach.

Znalazła się na liście stu najlepszych książek wydanych w latach 1923-2005, którą to listę sporządził tygodnik Time.

W plebiscycie na sto najlepszych anglojęzycznych powieści XX wieku, sporządzonym przez wydawnictwo Modern Library, zajęła 64. miejsce.

Główny bohater książki, Holden Caulfield, stał się ikoną nastoletnich buntowników i prowokatorów.. Napisana w pierwszej osobie powieść opisuje kilka dni z życia Holdena kiedy to ten błąka się on po Nowym Jorku po ucieczce z prywatnej, fikcyjnej szkoły średniej Pencey Prep w Pensylwanii.

„Możemy się założyć, że na dziesięć osób, które oczy wypłakują nad głupią historią filmu, dziewięć jest w gruncie rzeczy sobkami i łajdakami.”

 

Mark David Chapman, który zamordował w roku 1980 Johna Lennona, miał przy sobie tę książkę, gdy został aresztowany tuż po dokonaniu morderstwa, a John Hinckley, Jr., który w roku 1981 próbował zastrzelić prezydenta Ronalda Reagana, miał obsesję na punkcie tejże książki.

Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę; dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć.

Nigdy bym za kimś nie wrzeszczał: „Powodzenia!” Bo jak się nad tym zastanowić, okropnie brzmi taki okrzyk.

Dziewięć opowiadań (1953), Franny i Zooey (1961), Wyżej podnieście strop, cieśle. Seymour: Introdukcja (1963).

Bohaterami jego utworów są młodzi ludzie poszukujący sensu życia, miłości, nadziei. W 1965 roku Salinger podjął decyzję o zaprzestaniu działalności literackiej.

JPG

Salinger przez całe życie zajmował się buddyzmem i medytacją, chyba po wizycie w Bydgoszczy, albo po latach 1942 do 1946, gdy służył w wojsku i brał udział w desancie normandzkim.?

Pochodził z rodziny polskich Żydów. Jego rodzice mieli sklep rzeźniczy w Bydgoszczy i byli jedną z najbardziej znanych rodzin kupieckich w mieście. Autor w 1937 r. odwiedził swoje rodzinne miasto i na krótko zatrudnił się w jednej z rzeźni. To doświadczenie, jak sam twierdził przekonało go do przejścia na wegetarianizm.

Powieść Buszujący.... przyniosła mu rozgłos i sławę, od której uciekł do niewielkiej miejscowości Cornish w stanie New Hampshire, USA, gdzie prowadził życie samotnika.

 

 

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Byłam bardzo ciekawa, co oni tam wiedzą? Bardzo się zdziwiłam uczynionymi postępami ksiedza dyzurnego.

Oto dowod :http://www.youtube.com/watch?v=Y8chhTSHIdI

Poniewaz klip jest bez obrazu, proszę posluchac i pomyslec jak bardzo to różni się od protestanckiego obrazu małzenstwo po trzydziesci paru latach pozycia:

Morris wraca do domu i zastaje swoją żonę we łzach. Żona, zapłakana, mówi:

- Właśnie się dowiedziałam, że masz romans ze swoją sekretarką. Jak mogłeś mi to zrobić? Zawsze byłam dobrą żoną. Gotowałam dla ciebie, wychowałam ci trójkę dzieci i od trzydziestu pięciu lat jestem przy tobie. Czego jeszcze potrzebujesz do szczęścia?

Morris odpowiada:

- To prawda, Sue, jesteś najlepszą żoną jaką można sobie wymarzyć. Uszczęśliwiasz mnie na tyle sposobów... poza jednym. Nigdy nie jęczysz, kiedy się kochamy.

Sue na to:

- A gdybym zaczęła jęczeć, przestałbyś mnie zdradzać?

Morris przytakuje, więc Sue ciągnie go do sypialni mówiąc:

- Pokażę ci, że potrafię.

Idą do sypialni, rozbierają się, wchodzą do łóżka.

Kiedy zaczynają się całować, Sue pyta:

- Teraz, Morris? Mam jęczeć?

- Nie jeszcze nie.

Zaczyna się gra wstępna, Sue pyta:

- Już?

- Nie, powiem ci kiedy.

Akcja zaczyna nabierać tempa i rumieńców.

- Czy już mam jęczeć, Morris?

- Czekaj, czekaj. Powiem ci, kiedy.

Po dłuższej chwili, kiedy Morris zbliża się do końca, krzyczy:

- Teraz, Sue, teraz - jęcz!

- Oh, oh, Morris ... Nie uwierzysz, jaki miałam dzień. Dzieci się ciągle

kłóciły, zepsuła się pralka, na stole leży góra rzeczy do uprasowania, no

i na dodatek dowiedziałam się, że mój mąż ma romans z sekretarką.

 

 

 

piątek, 22 stycznia 2010

jpgOkoło 3 rano Kuba zaczął głośno płakać. Nie słyszałam żadnych ruchów jego mamy, więc wstałam żeby zobaczyć co się dzieje w dzieckiem. Dla mnie to pikus wstać w środku nocy, żeby przytulić zapłakanego malucha. Karolina siedziała do późna przy komputerze, pisała pracę, oglądała film o depresji, załatwiała korespondencję „ naszej klasy”, przeglądała modę, zdjęcia - wszystko to u mnie w pokoju – w końcu udała mi się zasnąć.

Byłam pewna, ze córka spi i nie słyszy, albo słyszy i czeka az Kuba sam się uspokoi. Trwało to stosukowo długo, płakał coraz głośniej, prawie krzyczał. Nocny wypoczynek sąsiadów na pewno był zakłócony. Wstałam, otworzyłam drzwi i co widzę: Karolina siedzi w łóżku, lekko pochylana, Kuba wije się na jej łóżku, nogi na poduszce, pościel skotłowana....

Wyglądało na ból brzucha, może zbyt późno zjadł kolację? - zdążyłam pomyśleć.

- Czego tu przylazłaś? Durna stara krowa! Wynoś się do siebie!

Nie spałam do rana. W drodze na zajęcia postanowiłam, ze po sesji egzaminacyjnej i feriach w Norwegii Karolina wróci do swojego mieszkania u ojca. Ta „miłość rodzinna” odbywa się wyłącznie moim kosztem. Po prostu tego nie wytrzymuję. Wiem, ze będzie mi bardzo brakowało Kuby, ale nie będę płakać trzy razy dziennie, a lekarz nie będzie musial szukać powodu mojego złego samopoczucia.

Po zajęciach zrobiłam sobie Dzień Babci - poszłam na grochówkę i ruskie pierogi ze smażoną cebulką - wszystko zabronione ze względu na wiek i wagę, ale radości pełne talerze, za to wszystko zapłaciłam cale 14 złotych! Takie jedzenie może być tylko w Białymstoku.

Za chwilę przeniosłam się do galerii, obeszłam wszystkie sklepy z ciuchami, niczego nie kupiłam, ale czułam ból nóg.

Zamówiłam dużą kawę z mlekiem i bananową tartę - około 350 kcal. Żeby już grzeszyć do wieczora wyłączyłam komórkę i poszłam do kina na „Wszystko, co kocham”.

Taksówką wróciłam do domu.

 

niedziela, 17 stycznia 2010

 

1.Jako pierwsza nacja na świecie opracowaliśmy sposób na picie denaturatu, płynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolońskiej.

 

2. Pewien grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył.

 

3. W 1995 r. jeden z mieszkańców Wrocławia osiągnął absolutny medyczny rekord świata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną dawkę. Zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym.

 

4. W zachodniej Europie można znaleźć alkohole z ostrzegawczym napisem: "Dawka Śmiertelna - 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków i Rosjan".

 

5. Polska kupuje piasek i żwir w Republice Południowej Afryki.

 

6. Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczył medyczna normę testosteronu w organizmie zdrowego mężczyzny.

 

7 Władysław Reymont, autor "Chłopów", nie pojechał w 1924 r. do Sztokholmu po odbiór nagrody Nobla, gdyż nie mógł wytrzeźwieć. Pisarz zmarł rok później z powodu alkoholizmu.

 

8. Polacy chorzy na raka krtani wymyślili sposób palenie papierosów przez rurkę w tchawicy.

 

9. W marcu 2000 r. na ulicach Warszawy podczas polowania na tygrysa, który uciekł z cyrku, zastrzelono weterynarza.

 

10. Wśród honorowych obywateli Wrocławia wciąż figuruje: Adolf Hitler, Joseph Goebbels i Hermann Goring.

 

11. Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekł z prosektorium. Będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego mężczyzna nie dawał żadnych oznak życia. Lekarze, nie mogąc wyczuć pulsu, stwierdzali zgon.

 

12. Mieszkanka Piotrkowa Trybunalskiego została skazana na trzy lata więzienia. Przez 10 lat unikała kary, zachodząc w kolejne ciąże. Na szczęście Włosi byli o 35 lat wcześniej – filmowa receptę opracowała Sofia Loren, a polska skazana była tylko realizatorka pomysłu.

 

13. W 1998r. we Wrocławiu wykryto wytwórnię fałszywych studolarówek. Amerykańscy specjaliści z Secret Service ocenili, że są to najlepiej podrobione pieniądze na świecie. Zdaniem Amerykanów, fałszywe dolary zostały wykonane staranniej niż autentyczne banknoty.

 

 

 

 

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Juval Aviv was the Israeli Agent upon whom the movie 'Munich' was based. He was Golda Meir's bodyguard, and she appointed him to track down and bring to justice the Palestinian terrorists who took the Israeli athletes hostage and killed them during the Munich Olympic Games. 

In a lecture in New York City he shared information that EVERY American needs to know -- but that our government has not yet shared with us.

He predicted the London subway bombing on the Bill O'Reilly show on Fox News stating publicly that it would happen within a week. At the time, O'Reilly laughed, and mocked him saying that in a week he wanted him back on the show. Unfortunately, within a week the terrorist attack had occurred.

Juval Aviv gave intelligence (via what he had gathered in Israel and the Middle East) to the Bush Administration about 9/11, a month before it occurred. His report specifically said they would use planes as bombs and target high profile buildings and monuments. Congress has since hired him as a security consultant.


Now for his future predictions. He predicts the next terrorist attack on the U.S. Will occur within the next few months.


Forget hijacking airplanes, because he says terrorists will NEVER try and hijack a plane again as they know the people onboard will never go down quietly again. Aviv believes our airport security is a joke -- that we have been reactionary rather than proactive in developing strategies that are truly effective. 

For example: 

1) Our airport technology is outdated. We look for metal, and the new explosives are made of plastic. 

2) He talked about how some idiot tried to light his shoe on fire. Because of that, now everyone has to take off their shoes. A group of idiots tried to bring aboard liquid explosives. Now we can't bring liquids on board. He says he's waiting for some suicidal maniac to pour liquid explosive on his underwear; at which point, security will have us all traveling naked!

Every strategy we have is reactionary

3) We only focus on security when people are heading to the gates. 

Aviv says that if a terrorist attack targets airports in the future, they will target busy times on the front end of the airport when/where people are checking in. It would be easy for someone to take two suitcases of explosives, walk up to a busy check-in line, ask a person next to them to watch their bags for a minute while they run to the restroom or get a drink, and then detonate the bags BEFORE security even gets involved. In Israel, security checks bags BEFORE people can even ENTER the airport.


Aviv says the next terrorist attack here in America is imminent and will involve suicide bombers and non-suicide bombers in places where large groups of people congregate. (I.e., Disneyland, Las Vegas casinos, big cities (New York, San Francisco, Chicago, etc.) and that it will also include shopping malls, subways in rush hour, train stations, etc., as well as, rural America this time. The interlands (Wyoming, Montana, etc.). 

The attack will be characterized by simultaneous detonations around the country (terrorists like big impact), involving at least 5-8 cities, including rural areas. 

Aviv says terrorists won't need to use suicide bombers in many of the larger cities, because at places like the MGM Grand in Las Vegas, they can simply valet park a car loaded with explosives and walk away.


Aviv says all of the above is well known in intelligence circles, but that our U. S. Government does not want to 'alarm American citizens' with the facts. The world is quickly going to become 'a different place', and issues like 'global warming' and political correctness will become totally irrelevant. 

On an encouraging note, he says that Americans don't have to be concerned about being nuked. Aviv says the terrorists who want to destroy America will not use sophisticated weapons. They like to use suicide as a front-line approach. It's cheap, it's easy, it's effective; and they have an infinite abundance of young militants more than willing to 'meet their destiny'.


He also says the next level of terrorists, over which America  should be most concerned, will not be coming from abroad.  But will be, instead, 'homegrown', having attended and been educated in our own schools and universities right here in the U.S. He says to look for 'students' who frequently travel back and forth to the  Middle East. These young terrorists will be most dangerous because they will know our language and will fully understand the habits of Americans; but that we Americans won't know/understand a thing about them. 

Aviv says that, as a people, Americans are unaware and uneducated about the terrorist threats we will inevitably face.  America still has only a handful of Arabic and Farsi speaking people in our intelligence networks, and Aviv says it is critical that we change that fact SOON.

So, what can America do to protect itself? From an intelligence perspective, Aviv says the U.S. needs to stop relying on satellites and technology for intelligence. We need to, instead, follow Israel's, Ireland's and England's hands-on examples of human intelligence, both from an infiltration perspective as well as to pay attention to, and trust 'aware' citizens to help. We need to engage and educate ourselves as citizens; however, our U. S. government continues to treat us, its citizens, 'like babies'. Our government thinks we 'can't handle the truth' and are concerned that we'll panic if we understand the realities of terrorism. Aviv says this is a deadly mistake. 

Aviv recently created/executed a security test for our Congress, by placing an empty briefcase in five well-traveled spots in five major cities. The results? Not one person called 911 or sought a policeman to check it out. In fact, in Chicago, someone tried to steal the briefcase!

In comparison, Aviv says that citizens of Israel are so well 'trained' that an unattended bag or package would be reported in seconds by citizen(s) who know to publicly shout, 'Unattended Bag!' The area would be quickly & calmly cleared by the citizens themselves.


Unfortunately, America  hasn't been yet 'hurt enough' by terrorism for their government to fully understand the need to educate its citizens or for the government to understand that it's their citizens who are, inevitably, the best first-line of defense against terrorism.

Aviv also was concerned about the high number of children here in America who were in preschool and kindergarten after 9/11, who were 'lost' without parents being able to pick them up, and about our schools that had no plan in place to best care for the students until parents could get there. (In New York City, this was days, in some cases!)

He stresses the import_ance of having a plan, that's agreed upon within your family, of how to respond in the event of a terrorist emergency. He urges parents to contact their children's schools and demand that the schools too, develop plans of actions, just as they do in Israel. 

Does your family know what to do if you can't contact one another by phone? Where would you gather in an emergency? He says we should all have a plan that is easy enough for even our youngest children to remember and follow. 

Aviv says that the U. S. government has in force a plan, that in the event of another terrorist

attack, EVERYONE's ability to use cell phones, blackberries, etc., will immediately be cut-off, as this is the preferred communication source used by terrorists and is often the way that their bombs are detonated. 

How will you communicate with your loved ones in the event you cannot speak to each other? You need to have a plan.

If you understand, and believe what you have just read, then you must feel compelled to send this to every concerned parent, guardian, grandparents, uncles, aunts, whomever. Don't stop there. In addition to sharing this via e-mail, contact and discuss this information with whomever it makes sense to. Make contingency plans with those you care about. Better that you have plans in place, and never have to use them, then to have no plans in place, and find you needed them.

If you choose not to share this, or not to have a plan in place, and nothing ever occurs -- good for you! However, in the event  something does happen, and even moreso, if it directly affects your loved ones, then this e-mail will haunt you forever.

Telling yourself after the fact, "I should have sent this to so and so, but deleted it as so much trash from old Bill Jones, plus, I just didn't believe it", will not change anything. You were alerted, had the chance to do something, and instead of erring on the side of caution, you chose to disregard it, if nothing else, a sensible, valuable warning.

niedziela, 10 stycznia 2010
sobota, 09 stycznia 2010

jpgKatharina Elizabeth Goethe (* 19 lutego 1731 we Frankfurcie, † 13 września 1808 tamże) była matką Johanna Wolfganga Goethego. Pseudonim Pani Aja./ matka Aja Aja. Jest opisywana jako dowcipna i ciepłego serca kobieta, pewna siebie i błyskotliwa.

Ihr Spitzname war Frau Aja . In ihren über 400 erhaltenen Briefen zeigte sie sich witzig und selbstbewusst.

Wziąć dwanaście miesięcy, obmyć je dobrze do czysta z goryczy, chciwości, pedanterii i lęku. Podzielić każdy miesiąc na 30 lub 31 części, tak żeby zapasu starczyło akuratnie na rok. Każdy dzionek przyrządzać oddzielnie, biorąc po jednej części pracy i dwie części wesołości i humoru. Dodać do tego trzy kopiaste łyżki optymizmu, łyżeczkę tolerancji, ziarnko ironii i szczyptę taktu. Następnie masę tę polać obficie miłością. Gotowe danie ozdobić bukiecikami małych przyjemności i podawać je codziennie z pogodą ducha i porządną filiżanką ożywczej herbaty.

Jeśli nie jesteś szczęśliwy, to oznacza tylko tyle, że koncentrujesz się na tym, czego nie masz. Wczoraj wieczorem myślałam o tym , czego nigdy nie miałam i lista była całkiem długa.... Nie mam poczucia bezpieczeństwa, nie jestem sprawna, brakuje mi świętego spokoju, nie mam zdrowia ani samochodu, własnego mieszkania, pomocy, oddanego przyjaciela, zrozumienia, brak mi dobrych butów czy płaszcza na zimę. Nie mam prawie rodziny – moje zdrowe dzieci mieszkaja w innych częściach świata, wstępni już nie zyją, a spadkobiercy nie mogą liczyć na schedę, bo nic nie mam. Ani futra, ani biżuterii, zero majątku czy praw majątkowych, tylko parę obrazów, książek czy płyt. Nie mam długów - to jest jedyna pozytywna rzecz, to łyżeczka optymizmu.

Humoru mi nie brakuje, ale śmieję się zupełnie z czegos innego niż moi znajomi czy bliscy. Byłam i jestem pracoholikiem, rzadko mam uczucie spełnienia, zwłaszcza w stosunku do osób trzecich.

Wybaczam zawsze i wszystko dzieciom, sama nigdy nie dostałam przebaczenia na moje winy. Podzielę się ostatnim groszem, robię wiele rzeczy społecznie i free, nie mam nic w zamian i nawet nie oczekuję,

Dodać do tego trzy kopiaste łyżki optymizmu, łyżeczkę tolerancji, ziarnko ironii i szczyptę taktu. Następnie masę tę polać obficie miłością.

O miłości zapomniałam, no prawie zapomniałam, nie licząc wnuków. Znacznie lepiej jest w tolerancja, ironia i taktem, ale w moim wieku to standard a nie pobożne życzenia.Każdy człowiek ma w sobie ogromny potencjał, lecz trapią go różnorakie lęki, spośród których największym jest lęk przed nicością. Uważamy, że rodzimy się z niczego, i boimy się, że po śmierci staniemy się niczym. Ja smierci się nie boję, boję się tylko tego, że umrę przed moja chora córką.

jpg

Minch Thich Nhat Hanh, zgodnie z naukami Buddy, przekonuje o absurdalności takiego myślenia. Dowodzi, że dzięki głębokiemu wglądowi w naszą naturę oraz przekształcaniu lęku możemy osiągnąć prawdziwe szczęście - pogodnie spoglądać w przyszłość, w której pojawiać się będziemy się w coraz to nowych formach, np. jako kamyk:

Puść wszystko. Wyobraź sobie, że jesteś kamykiem wrzuconym do rzeki. Kamień bez wysiłku przenika wodę, przez nic nie zatrzymywany, przebywszy możliwie najkrótszą drogę, opada na dno. Jesteś jak ten kamyk, który pozwolił sobie na to, by wszystko porzucić i wpaść do wody. W centrum twego istnienia jest oddech. Nie obchodzi cię, ile czasu kamyk będzie potrzebował, by dotrzeć do piaszczystego dna rzeki. Gdy poczujesz się jak kamyk, który osiadł na dnie, to zaczniesz odkrywać całkowity spokój. Już cię nic nie popycha i nie ciągnie. (Kamyk)

 

środa, 06 stycznia 2010

jpg

Moja mama Basia jest dobra

Moja mama Basia jest mądra

Moja mama Basia jest ładna

Maja mama Basia niech dobrze gotuje i dba o nas.

Lubię moją mame i ona nas też.

 

Basia to ja, autorką jest moja 32-letnia córka Ela.

Nie ma w tym wierszyku ani słowa prawdy, ale Ela ma prawo tak pisać....pisze co chce w danej chwili, czyta słowniki, plotki z kolorowych pism i portali, ma umysł rozpuszczonego dzieciaka i dwoje dzieci. Kacper i Eliza, 10 i 5 lat, wychowywani przez rodziny zastępcze, które stworzyli mój syn, a później również jego krakowska rodzina, w przypadku Kacpra i ojciec i dziadkowie Elizki w Gruszkach.

A Ela? Przezywa mocna fakt, ze nie może sama sprawować opieki rodzicielskiej, sama jest niesamodzielną niepełnosprawną kobietą, która nie chce przyznać się do tego, ze jest chora.

„SAMI JESTESCIE CHORZY!”

Jest chuda, wiecznie gubi lub lamie okulary, wyrzuciła „niemodną” komórka, bardzo dba o posiadanie „markowych” ciuchów, nie płaci rachunków, wypłatę wydaje w 2 godziny, raz się obżera, raz głoduje, wieczorami płacze, słyszy moje myśli, bez przerwy myje ręce, nienawidzi autobusów, boi się ludzi, jest bardzo wrażliwa na zapachy, nie umie liczyć. Chyba, dlatego liczy wyłącznie na mnie...

Odmawiała wizyt lekarza, sama tez nie chodziła, nie brała leków, ja byłam i chyba jestem jej największym wrogiem i jedyną osobą, na której ona może polegać. Nigdy nie mam racji. Mądrzę się. Dla obcych mam dużo czasu. Nic nie robię. Jestem (za)stara, żeby znać się na czymś. Jestem skąpa. Myślę tylko o własnej d.....

Jestem zmęczona? Chora?- tylko udaję. Albo kłamię.

Teraz wchodzimy w trudny okres – Ela została bez pracy , a jednocześnie ma umowę na 4 godziny, 2 razy w tygodniu, na sprzątanie, co wyklucza ja z kategorii bezrobotny, w związku z tym nie pracy do bezpłatnych szkoleń czy zasiłku. Swoje świadectwa szkolne i świadectwa prawy wyrzuciła jako nieprzydatne! Teraz staram się to odtworzyć, tylko moja córka jest dorosła i nikogo nie odchodzi fakt, ze ma swoje chore „humory”. Musi sama podpisać, przyjść osobiście ... itd. Ani nie przyjdzie, ani nie podpisze....”jak ci (mi) to potrzebnie to idź!”

Przepracowała 7 lat jako niepełnosprawna, może iść na rentę, przed czym się broni, nie rozumieć tego, ze będzie miała ubezpieczenie jako klientka ZUS-u, ze będzie mogła „dorobić” brakujące grosze nie na te markowe buty, ale chleb.

Nie wiem, jak długo to wytrzymam?

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28
Translation Service


Bookmark and Share free counters
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes
Online Casino

I am an
Iris

What Flower
Are You?


Przejrzyj moją stronę na Akademia plus 50
$35,635
Check yours?
SMALL: Buzztracker daily image
Skopiuj CSS