|
Mój przypadek można traktować jako dowód niezwykłej plastyczności mózgu człowieka.Jest rzeczą trudną przy naszym słabym mózgu uzmysłowić sobie w pełni, że nie można pojąć czegoś, co jest niepojęte.
Blog > Komentarze do wpisu
Porto. Oporto, miasto, gdzie się pracuje!Znowu pada śnieg, jest plus 3 czy 4 stopnie ciepła, brr! Wróciłam z Porto, z temperatura 27 do 35 stopniu ciepła, nie gorąca! Jeszcze wczoraj chodziłam po plaży, moczyłam nogi w Atlantyku! Potem dwa samoloty, podroż od 5 rano do 19:30 i chłodne polskie przywitanie. Z samolotu widziałam śnieg po burzy śniegowej, silnym wietrze, nawałnicy miedzy drzewami, zwłaszcza pod Warszawa. Cała podroż odbyłam w Tshirt, jeansach i letniej bawełnianej kurtce. Dobrze, ze w walizce miałam pancho. W Portugalii była nadspodziewanie goraco , jak na jesień, która straszył nas Luis, szef projektu...oprócz Joli i mnie, było troje Bulgarów - Tveta, JaWOR i Pola , wszyscy aktorzy, społecznicy, nauczyciele, Litwinka Rasa , właścicielka i dyrektor firmy ITI. Nie przyjechali Włosi, którzy maja końcówkę inego projektu, ale spotkamy się w Genui wiosna. W Porto znalazłam się jako partner projektu Grundtvig “Open (H)art”, aby wypracować metody wykorzystujące sztukę jako narzędzie pracy społecznej, ukierunkowanej na integrację społeczną oraz stosowanie innowacyjnych i twórczych procesów artystycznych w działania na rzecz społecznej przemiany. Dzięki projektowi partnerskiemu zetkniemy ze sobą praktyków i wolontariuszy (artystów, animatorów, młodych działaczy, terapeutów, pedagogów, trenerów, pracowników socjalnych, nauczycieli, specjalistów z zakresu technologii tele-informatycznych) zaangażowanych w pracę społeczną i edukacyjną z różnych krajów europejskich. Możliwe będzie jednocześnie sprawdzenie wpływu technik pochodzących z różnych dziedzin sztuki na różnorodne grupy docelowe (osoby starsze, problematyczną młodzież, osoby niepełnosprawne, dotknięte ubóstwem) oraz stworzenie i zastosowanie obserwowalnych wskaźników oraz instrumentów badawczych. Pracy przed nami dużo, odległości olbrzymie, spojrzenie wcale nie turystyczne na poszczególne kraje i społeczności. O niepowtarzalnym uroku Porto decyduje jednak codzienne życie jego mieszkańców: fascynujące zestawienie nowoczesnego centrum finansowego, otoczonego przez zamożne przedmieścia, ze starymi częściami miasta z mnóstwem wąskich uliczek i pasaży, które zachowały swój pierwotny wygląd. Ten rejon miasta można zwiedzić podczas spaceru, którego trasa będzie wiodła wzdłuż nabrzeża, między mostami Doma Luisa i Maria Pia. Prowizorycznie sklecone budki i chaty, usytuowane po obu stronach wąwozu, przywodzą na myśl typowo brazylijskie miasteczko. http://www.youtube.com/watch?v=LZMSz9azyho Aż trudno uwierzyć, że w Europie Zachodniej można jeszcze znaleźć tak ubogie dzielnice. Mimo to miasto jest pełne uroku i malownicze, zwłaszcza dzięki niewielkim barom i staroświeckim sklepikom i przyciąga tłumy turystów o każdej porze roku. Wedle miejscowego powiedzenia, Coimbra studiuje, Braga się modli, Lizbona wydaje pieniadze, a Porto pracuje. Największą atrakcją miasta są cztery imponujące mosty: dwa nowoczesne i dwa z XIX wieku. Te starsze to żelazny most kolejowy Maria Pia, oraz zaprojektowany przez Eiffla, ogromny, dwukondygnacyjny most Dom Luisa I, łączący miasto z Vila Nova de Gaia, miejscem, gdzie produkuje się wino porto, a w licznych winiarniach organizowane są degustacje. Ludzie żyją skromnie, skromnie jędzą, pija dużo kawy, głodno mówiła, na wszystko maja czas i nie lubią Hiszpanow, chyba przez podobieństwo języka i kultury, są bardzo mili, grzeczni, nie mówią w żadnym języku.... z wyjątkiem młodych pracujących w centrach i centralach. Przedmieścia obywają się bez obcych , chyba, ze to są bogate dzielnice, to nawet znają niemiecki.
sobota, 17 października 2009, saralewa
TrackBack
|
![]() ![]()
Przejrzyj moją stronę na Akademia plus 50 SMALL: |